8080 Undersea Explorer

Kolejna, wiekowa recenzja – poza informacją o moich urodzinach reszta powinna być raczej aktualna :P
8080 Undersea Explorer
Obrazek
DANE TECHNICZNE
Seria: Atlantis
Rok produkcji: 2010
Liczba klocków: 364
Liczba figurek: 1
Cena: allegro 140 – 150 PLN, Smyk – 146 PLN, S@H – brak w regionie Polska
SPIS CZĘŚCI
PEERON (jeszcze nie ma)
BRICKLINK
BRICKSET

Dodatkowo polecam recenzję na YT:

Nie od dziś wiadomo, że jestem wielkim fanatykiem mechów. Tak się jakoś złożyło, że parę dni wcześniej miałem urodziny i stwierdziłem, że należałoby je należycie uczcić. Docelowo planowałem zakup Neptuna (był w okazyjnej cenie), ale niestety ktoś mnie ubiegł. Niemniej Podmorski Poszukiwacz – jak się wkrótce okaże – posiada dużo ciekawych elementów, mniejszych od części Neptuna, a co za tym idzie – raczej praktyczniejszych. Tyle słowem wstępu.

 

PUDEŁKO
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Pudełko do małych nie należy. Zrobiono je z solidnej tektury – ale czego innego można się było spodziewać? W końcu co Lego to Lego. Na przodzie widzimy potężnego mecha, który w bohaterski sposób namierza węża morskiego i kieruje nań swój zaawansowany technicznie pocisk. Z tyłu widzimy jeżdżący pojazd, który przechwycił czerwony klucz do Atlantydy. Ale co ma wspólnego pojazd i mech? Przecież od dawien dawna zestawy nie posiadają alternatywnych modeli! Okazuje się, iż Poszukiwacz może się TRANSFORMOWAĆ – ale o tym opowiem nieco później.

 

ZAWARTOŚĆ
Obrazek
Czyli woreczki ponumerowane od 1 – 3, instrukcja, naklejki i para wężyków luzem. Już teraz widoczna jest supremacja koloru czerwonego, ale szarego też nie brakuje. Limonka jest w mniejszości.

 

NAKLEJKI
Obrazek
Na temat naklejek budowniczowie mają podzielone opinie. Wydaje się, że Lego bierze to pod uwagę i – przynajmniej w moim odczuciu – specjalnie robi małą ich liczbę. W porównaniu do pojazdów z serii space police III taka ilość to pestka. Nadruki są oczywiście wysokiej jakości i znacznie poprawiają wygląd modeli.

 

INSTRUKCJA
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Instrukcja składa się z 3 etapów. Najpierw budujemy ludzika i towarzyszącego mu wiernego druha, jakim jest nasz przesympatyczny, wiecznie uradowany wąż morski. Potem – z woreczka numer 2 – budujemy kabinę dal mecha, by w ostatnim etapie wzbogacić go o takie dodatki, jak kończyny. Dalsze strony lektury to pokazanie transformacji robota, spis elementów no i nieodłączna reklama innych produktów Atlantis.

 

LUDZIK
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
W zestawie otrzymujemy jednego, uśmiechniętego minifiga. Bobby – bo tak się nazywa – jest stażystą i pierwszy raz bierze udział w podmorskiej wyprawie. Chłopakowi jeszcze psoty w głowie – ciekawe czemu akurat on otrzymał zaszczyt kierowania mechem? Ludzik dość typowy dla serii, nie mniej cieszę się z jego nabycia.

Jak widać, nasz bohater nosi jeszcze ten wspaniały, szaro – limonkowy kombinezon – nie to co te „mięśniaki” z Atlantis II. Naklejki znajdują się po obu stronach zarówno torsu, jak i głowy. Swoją drogą, ta druga twarz w moim skromnym odczuciu Bobiego wyraża raczej zdziwienie, niż strach – jakby np. właśnie się dowiedział, że rodzice zabrali mu kieszonkowe, albo jakby zapomniał czegoś ważnego (randka?) …

 

ETAP 1 – wąż morski
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Zanim zaczniemy opisywać to wspaniałe podwodne stworzenie, zobaczmy wpierw, z jakich elementów się składa. Na pierwszy rzut oka elementy wyglądają nieco przeciętnie – czy da się w ogóle coś z tego ciekawego zbudować? Ale chwila, co to za dziwny klocek? Tak, to element ogona! No i te elementy rodem z małych samochodzików racers, których nie miałem jak dotąd. Zaczyna się robić ciekawie … jeżeli chodzi o kolory, dominuje tu czerń i żółć.

Obrazek
Pozostałe elementy po złożeniu potworka: parę serków, jakieś piny, kły i groszek.

WĄŻ MORSKI
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Jak dla mnie, wąż należy do czołówki najlepszych bestii Atlantis. Skonstruowany z dość nietypowych części z dziką radością wywija ogonem oraz płetwami, a jego uśmiech zdaje się być wyrazem zakorzenionego gdzieś głęboko zadowolenia z życia. No ale nie ma co się dziwić – pływa sobie wolny po oceanie, nie obowiązują go żadne umowy społeczne, nie musi płacić podatków, ceny paliwa go nie obchodzą, nie musi słuchać w telewizji jak jeden drugiego wyzywa … właściwie w ogóle nie musi oglądać telewizji, pływa sobie wolny i tylko od czasu do czasu poluje na jakąś bogatą w białko i proteiny przekąskę.

Jeżeli chodzi o budowę, to jedynie miałbym zastrzeżenia do zębów z dolnej szczęki – młodsi budowniczowie mogą mieć problemy w ciśnięciem ich we właściwie miejsce. Ale efekt końcowy wynagradza ten trud :)

MORSKIE BESTIE
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dodatkowo zrobiłem porównanie trzech ciekawych morskich stworzeń. Jak widać, nasz wąż morski będzie miał kumpli – szczerze uradowaną, wesolutką rybcię i skrytego w sobie żółwia morskiego, który bardziej przypomina mi coś na kształt warana skrzyżowanego z jeżozwierzem.

Pod względem długości wąż morski jest niekwestionowanym liderem (on także wydaje mi się najszybszy z całego towarzystwa). Największą szczękę posiada radosna ryba, zaś najmniej narażony na niebezpieczeństwo z zewnątrz jest żółwio-podobny stwór.

Obrazek Obrazek  Obrazek Obrazek
Nasi przyjaciele bardzo cenią sobie gry towarzyskie i inne zabawy. Tutaj widzimy, jak jeden drugiemu kontempluje ogon. Cóż za przyjaźń! Cóż za emocje! … Cóż za smak ;)

ETAP 2 – kabina pojazdu
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Sporo pinów, białych światełek. No i koloru czerwonego! Z ciekawszych części warto wspomnieć o tilesie 2×4, limonkowych światełkach, srebrnych śrubach i limonkowej kopule, którą zapewne jeszcze nie raz wykorzystam do swoich niecnych celów …

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Na razie całość wygląda dosyć pokracznie. Ot, taka kabinka, służąca dodatkowo jako łódź podwodna.

ETAP 3 – kończyny
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
I znowu sporo czerwieni, przemieszanego z szarym. Tylko limonka zdaję się tworzyć swoistą wysepkę na oceanie. Z ciekawszych części warto wspomnieć o zaokrągleniach, łukach, rękach robotów z Exo-Force i tych dziwnych czarnych częściach, które pojawiły się w serii Space Police III. Swoją drogą, z tych szarych, półokrągłych zawiasów można by zrobić ciekawe działka… hm …

 

TRYB POJAZDU
Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dokładny opis modelu zacznę od opisu pojazdu, który jest w moim odczuciu dość ciekawie zaprojektowany. W pewien sposób kojarzy mi się z serią M-Tron, ale to tylko prywatna obserwacja. Niskie podwozie zapewnia mu optymalne szorowanie po dnie. Zbiorniki można by umieścić nieco wyżej – tak na wszelki wypadek. Śmigła umożliwiają odbijanie mu się od dna, pływanie, a także przyspieszenie. Jak się wkrótce okaże są dość pomocne przy transformacji…

 

TRANSFORMACJA
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
TRANSFORMACJA! TAK! Wprawdzie niezwykle prosta, ale efektowna. Transformersy mogą tylko pozazdrościć ;)

 

TRYB MECHA
Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Jak się okazuje, śmigła są bardzo pomocne w ostatnim etapie transformacji, kiedy to trzeba „stanąć na nogi”. Stylistycznie w pewien sposób mech nawiązuje do robotów z serii „Mars Mission”. Kabinka zdaje się być miejscami zbyt kwadratowa, ale kilka poprawek powinno poprawić tę sytuację. Gorzej sprawa wygląda z kolanami – niestety nie mogą się zginać, ale z drugiej strony ułatwia to transformację – w końcu domyślnym odbiorcą produktu są dzieci. Do czteropalczastej ręki zastrzeżeń nie mam, natomiast działko z prawej strony umieściłbym na równi z ręką. Co się zaś ma do tyłu, to trochę przeszkadzają te wystające panele – jak dla mnie mogłyby się pokrywać z plecami mecha, a jedynie w trybie pojazdu przybierać swoje pierwotne położenie. Ostatnią sprawą jest blokada śmigieł – istnieją pozycje kończyn, które tak napinają te szare okablowanie, iż tylni wirnik nie jest w stanie pracować. Czyżby niedociągnięcia inżynieryjne ;)?

Cały czas narzekam, a w rzeczywistości mech wcale nie jest zły, powiedziałbym nawet, że ma potencjał – w końcu nie każdy potrafi się TRANSFORMOWAĆ! Nad wyglądem trzeba będzie jeszcze nieco popracować, ale nie jest źle. Do zabawy jak najbardziej się nadaje. Jeśli mam być szczery, jest dużo lepszy od tego limonkowego z Power Miners.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Zdjęcia mecha, tym razem z naklejkami.

 

WSZYSTKIE POZOSTAŁE ELEMENTY
Obrazek
Serki, groszki, piny – dość użyteczne części. Z half-pina i dołączonego nań groszka można stworzyć blokadę dla pocisku – na wypadek, gdybyśmy go mieli niechcący wystrzelić.

 

CIEKAWE ELEMENTY:
Myślę, że spokojnie mogę pominąć ten punkt. W każdym etapie robiłem zdjęcia wszystkich części i wypisywałem, które są według mnie ciekawe.

 

KOMIKS
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Miłej lekturki :) !

 

PODSUMOWANIE
W wielu zestawach serii Atlantis zachodzi pewien brak równowagi sił. Przykładowo, w potężnym Neptunie mamy olbrzymią łódź podwodną minifigów, jakieś pojazdy, skuterki, podczas gdy 2 strona konfliktu posiada tylko 1 mantacza i coś na kształt płaszczki. Z kolei w zestawie z olbrzymim rekinem nurek ma do obrony jedynie harpun i żadnego pojazdu. Podobnie dzieję się w innych zestawach tej serii. Natomiast 8080 jest wyjątkiem od reguły – nie dość, że potworek jest cudowny i dopieszczony do granic możliwości, to jeszcze badacz głębin posiada PORZĄDNY sprzęt, a nie jakiś tam niewielki skuterek wodny (myślę tu w szczególności o Fishu i jego wielkiej, rybiej przyjaciółce z 2 serii). Jak dla mnie zestaw konkretny, posiada sporo ciekawych/użytecznych elementów, a dodatkowo jest w pełni bawialny (transformacja!). Co prawda do ideału mu trochę brakuje, ale w końcu to Lego i zawsze można coś zmienić ;)

 

OCENA

  • ZA:
    + potworek morski
    + mała liczba naklejek
    + ciekawe elementy
    + fajny ludzik
    + ciekawy klimat
    ++ wysoka bawialność (ruchome kończyny, wystrzeliwujący pocisk)
    +++ TRANSFORMACJA!!!
  • PRZECIW:
    – brak płetw
    – mech miejscami trochę pokraczny, brak kolan
    – mocowanie zębów potwora
Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “8080 Undersea Explorer

  1. Pingback: 8075 Neptune Carrier – recenzje QQS’a (wersja czytana) | Blog QQS'a

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s