Poradniki QQS’a – przegląd darmowych programów do obróbki video

Przeglądając fora internetowe, coraz częściej spotykam się z pytaniami użytkowników, dotyczących darmowego, dobrego oprogramowania do obróbki i montażu filmów. Temat ten wydaje mi się interesujący – zwłaszcza, że sam coś od czasu do czasu montuję …

Generalnie istnieje sporo dobrego oprogramowania, dzięki którym Wasze video będzie cacy jak żyleta, jednakże w dużej mierze trzeba za nie zapłacić – raz więcej, raz mniej. Czy zatem nie ma żadnej darmowej alternatywy? Otóż okazuje się, że jeśli się dobrze poszuka, to na pewno coś się znajdzie – poniżej spróbuję zrobić mały przegląd oprogramowania i porównać go do rzeczywistego stanu rzeczy. A zatem – zapraszam do lektury!

 
Windows Movie Maker Live 2012
WMM jest chyba najbardziej rozpowszechnionym narzędziem tej kategorii, które wyszło od firmy Microsoft. Starsze wersje tego programu były od razu instalowane wraz z systemem operacyjnym Windows, wersja Live wymaga jednak niezależnej instalacji – co jest chyba dobre, bo jak komuś WMM jest niepotrzebny, to po co ma tracić miejsce na dysku?

WMM daje podstawowe możliwości do obróbki video – możemy zmieniać jasność video, używać kilku podstawowych filtrów, przejść, dodać muzykę/napisy, przyspieszać/zwalniać video – słowem znajdziemy tu wszystko to, czego potrzebuje przeciętny człowiek. Program – przynajmniej u mnie – jest dużo stabilniejszy od wcześniejszej wersji, która była dostępna jeszcze na xp (co jednak nie oznacza, żeby nie zapisywać sobie bieżącego stanu projektu!) i umożliwia zapis do wysokiej jakości (1080p).

Warto zastanowić się nad wadami. Otóż na osi czasu nie możemy umieścić jednocześnie kilku materiałów filmowych czy audio. Problem może być z obsługą niektórych formatów video (np. avchd h264 działa bardzo powoli), ale ze standardowymi formatami (wmv, avi, mp4) powinien sobie poradzić. Osobiście brakuje mi tutaj też filtrów do wyostrzania obrazu czy balansu bieli – jeżeli nagramy jakiś materiał audio-wizualny, a naświetlenie będzie kiepskie – poza zwiększeniem/zmniejszeniem oświetlenia nic z tym fantem nie zrobimy. No i bez oryginalnego Windowsa może być ciężko z instalacją.

Tak czy inaczej – do montażu bez fajerwerków ten program powinien wystarczyć.

 
FileLab
FileLab to edytor filmów, udostępniony w wersji OnLine, co oznacza, że aby móc z niego korzystać należy mieć aktywne połączenie internetowe (fajnie by było, żeby było szybkie, chociaż program działa w miarę sprawnie). Z drugiej jednak strony – nie musimy instalować nic poza przeglądarką internetową.

Edytor ten umożliwia wykorzystanie już bardziej zaawansowanych filtrów (balans bieli, wyostrzanie), niż w wymienionym już WMM. Efekty możemy nakładać, tworząc ze zwykłego materiału filmowego iście kosmiczne rzeczy.

Generalnie opcja ta jest ciekawa, jeśli zadowolimy się jakością filmów nie wyższą niż 720p. Wadą natomiast tego rozwiązania jest brak możliwości dodania nowego dźwięku do filmu. W dodatku, żeby móc zapisać swoje dzieło na dysku musisz mieć konto w google+, facebooku lub Yahoo. Problem pojawia się też, jeśli w najmniej oczekiwanym momencie przeglądarka ulegnie awarii – tracimy wówczas cały projekt bez możliwości ponownego wczytania i wszystko robimy od zera.

Wniosek – dla kilkuminutowych filmów bogatych w efekty bardziej skomplikowane niż WMM, jest to dobre rozwiązanie. Jakość końcowa jest zadowalająca, zawsze też takie częściowe filmy możemy montować w WMM.

 
Avidemux
Przeglądałem trochę różnych portali z oprogramowaniem i wielokrotnie czytałem, że program ten miał dobre oceny użytkowników. Z ciekawości sprawdziłem, zainstalowałem … i mam kilka przemyśleń na ten temat.

Program umożliwia nakładanie różnych filtrów, bardziej zaawansowanych niż WMM, aczkolwiek interfejs był mniej przejrzysty.

Główny problem pojawił się przy zapisie – zawsze wtedy powstawał plik o rozmiarze 0kb, choć sam program twierdził, że zapis został zakończony sukcesem. Próbowałem zmieniać parametry filmu wyjściowego, ale to nic nie dało. Sam nie wiem, co mogło być przyczyną – może system operacyjny (Win7)? Cóż, może czytelnik będzie mieć więcej szczęści niż ja. Ostatecznie program odinstalowałem i poszedłem sprawdzać dalej, co też oferuje konkurencja …

 
VideoLAN Movie Creator
Program ma zbliżoną funkcjonalność do Avidemuxa, ale jego interfejs jest chyba bardziej intuicyjny (choć może to złe określenie, bo wszystko zależy od doświadczenia użytkownika z pracą z komputerem). Fakty są takie, że możemy tutaj poprawiać filmy za pomocą różnych filtrów (jest wyostrzanie, balans bieli itd.), jednakże przy zapisie pojawia się problem, podobny do tego z AvideMuxa. Co gorsza, po uruchomieniu programu, w momencie, kiedy pojawił mi się błąd, część ikon i folderów z pulpitu bezpowrotnie została skasowana – nie, żebym miał tam coś ważnego, ale skutecznie zniechęciło mnie to do dalszej „współpracy”.

Na szczęście skan systemu antywirem nic groźnego nie wykrył.

 
KdenLive
Linuksowy program, z tego co się orientuję nie ma wersji na Windowsa. Próbowałem odpalić go na maszynie wirtualnej (mam zainstalowanego Ubuntu 10.4), ale pojawiają się same errory już przy próbie instalacji. Pobrałem też jakąś wersję Ubunciaka ze skonfigurowanym już programem, ale złośliwy system nie chciał się nawet odpalić.

Być może, gdybym się pobawił z konfiguracją program by w końcu ruszył (być może nowsza wersja Ubuntu załatwiła by sprawę), jednakże biorąc pod uwagę, że podobnego oprogramowania jest dużo – stwierdziłem, że szkoda mi czasu i zacząłem szukać dalej.

 
Shotcut
Program działa, efekty w video są widoczne. Interfejs jest w miarę OK. Jest możliwość dodania filtrów.

Problemy pojawiają się dopiero po zapisie. Poniżej zrobiłem małe porównanie:

Oryginał:

Shotcut:


Nieważne, czego bym nie robił w ustawieniach, plik wyjściowy nie ma takiej rozdzielczości, jaką bym chciał (nawet przy ustawieniach identycznych, jak plik wejściowy). Podejrzewam, że może to być ograniczenie wersji darmowej. A szkoda, bo program wydawał się świetnym uzupełnieniem dla Movie Makera …

Niby można próbować nagrywać zrzuty ekranu z programu, ale … chyba jednak prościej i szybciej jest znaleźć coś lepszego.

 
VirtualDub
wydaje się ciekawym kandydatem, z tym, że nie zastąpi nam Movie Makera. Ale, jeżeli nagraliśmy jakiś film, którego jakość pozostawia trochę do życzenia (np. recenzję zestawu Lego) to możemy użyć jakiegoś filtru, dostępnego w programie, dzięki czemu nasz materiał można poprawić (dopiero takie poprawne materiały można użyć w WMM). Filtry mają różne ustawienia, które możemy modyfikować i potem sprawdzać na podglądzie, czy aby na pewno efekt końcowy jest zadowalający.

Wada jest taka, że program nie wspiera wielu formatów (miałem problemy przy *.mp4, ale przy *.avi było ok), ale przynajmniej da się już na nim pracować i zajmuje bardzo mało (2 MB). No i można legalnie pobierać dodatkowe filtry ze strony producenta (jeszcze nie testowałem, ale brzmi interesująco). Jakość końcowego filmu nie pogarsza się.

 
VSDC Free Video Editor
Na pierwszy rzut oka program wydawał się ok, jednakże po dłuższej zabawie z nim wyszły na jaw niedopracowania interfejsu. Przykładowo, nie wystarczy kliknąć 2 klawiszem myszy na dodany przez nas filtr, żeby pozmieniać jego ustawienia – dopiero po dłuższej chwili doszło do mnie, że są one ukryte w mało widocznym miejscu po prawej stronie.

Ten program wydaje się już poważniejszym konkurentem dla WMM. Filtry tu umieszczone mają duże możliwości. Problematyczny może być tylko sam interfejs, chociaż wszystko jest do przeżycia.

 
Biblioteka OpenCv
Jest to pewna alternatywa dla programistów. Jeśli ktoś kiedyś pisał coś w języku C/C++, to używając tej darmowej, ale bogatej biblioteki powinien dać sobie radę – tym bardziej, że duża część filtrów została już napisana, ale można pobawić się w ich modyfikację.

A jak już mowa o programowaniu, to żeby zmniejszyć czas konwersji, można wykorzystać moc obliczeniową, oferowaną przez współczesną kartę graficzną. Mam kartę NVidii i trochę pisałem w CUDAch – mogę powiedzieć tyle, że nie jest to proste, ale efekt końcowy daje satysfakcję.

 
Wnioski
Reasumując – Winows Movie Maker Live (nie mylić ze starszą wersją z xp) jest chyba najlepszym (pod względem intuicyjności, stabilności i jakości końcowego video) darmowym programem, z jakim przyszło mi pracować. Powoli jednak rośnie mu konkurencja, jak choćby VSDC. VirtualDub proponuję ze względu na niskie wymagania sprzętowe i dodatkowe filtry, które poprawią nieco Video, które może być potem montowane w WMM. Poleciłbym jeszcze Shotcuta, gdyby nie zmniejszanie rozdzielczości końcowego filmu.

A Wy – jakich programów używacie?

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Poradniki QQS’a – przegląd darmowych programów do obróbki video

  1. Pingback: 44014 Jet Rocka – recenzje QQS’a | Blog QQS'a

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s