Porzucone Projekty: #8 Czołg bez nazwy

Każdy budowniczy w swoim dorobku ma takie projekty, którymi musi się pochwalić … ale też i takie, które najchętniej schowałby w najmroczniejszym i najsolidniejszym sejfie, zamkniętym na 4 spusty. Projekt, który Wam tutaj zaprezentuję nie miał nigdy ujrzeć światła dziennego – a przynajmniej taką decyzję podjąłem 5 lat temu, a więc wtedy, gdy powstała poniższa konstrukcja …

Ostatnio wziąłem się nieco za uporządkowanie swojego dysku i tak się jakoś złożyło, że natrafiłem na folder zawierający stare projekty. Z ciekawości zerknąłem i … w sumie nie dziwię się, że o większości „tajnych” projektów świat jeszcze nie wie. I nie tyle chodzi mi tutaj o same konstrukcje, a o zdjęcia, które są tak fatale, że aż dziwię się, że nie wypaliły pikseli w moim monitorze … a na ich obróbkę (czytaj – próbę odratowania) po prostu szkoda mi czasu (człowiek był głupi, że nie zapisywał na dysku zdjęć przed obróbką). W przypadku prezentowanej tu konstrukcji postanowiłem zrobić mały wyjątek, w końcu konstrukcja nie jest taka zła, a być może kogoś zainspiruje do budowy własnego modelu?

Ok, trochę się rozgadałem, to teraz proponuję przejść do meritum – bezimiennego czołgu!

FlickR (kliknij, aby przejrzeć więcej zdjęć)


Powyższy czołg jest zrobiony w większości z części Bionicle, tylko kilka elementów podchodzi pod klasyczny system. Przedni pancerz można otworzyć, ukazując … no właśnie nie wiem co, bo nie zdążyłem go tam dokończyć – umówmy się zatem, że można umieścić tam rakietnice, bo one zawsze się przydają. Do tego dwie konkretne lufy, siejące strach w bazie wroga.

Z ciekawszych rzeczy dotyczących czołgu – warto wspomnieć, iż rozważałem budowę czegoś w stylu Megazorda:

Czołg miał być korpusem. Z przodu dołączał się statek, formujący głowę robota (chociaż na tym „nieco” rozmazanym zdjęciu przypomina mi to bardziej jakiegoś robo-pupilka na gąsienicach, merdającego swoim zabójczym ogonkiem …).

Oczywiście pozostała jeszcze kwestia budowy kończyn, ale nie potraktowałem zbyt poważnie całego przedsięwzięcia. Zresztą, model nie wykonałem ze swoich klocków, więc nie miałem jak go potem dopieścić i obfotografować w nieco bardziej korzystnych warunkach …

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s