Ehh …

Powiem krótko – ponad 8 lat kolekcjonowania zestawów, więc całkiem niezły kawałek współczesnej historii. Ciekaw jestem, czy ogień na ognisku będzie duży ;) Chyba zaproszę kolegów i zrobimy kiełbaski – w końcu nie co dzień można sobie spalić kopalnię krasnoludów czy ekskluzywny kalendarz adwentowy Castle Fantasy Era z 2008 roku … Miałem już pisać o pewnym, małym, 20-letnim, oryginalnym opakowaniu z Black Knights (widać go na zdjęciu poniżej w dolnym prawym rogu), ale ponieważ to dość mały secik, to postanowiłem go oszczędzić – najwyżej spłonie następnym razem ;)

Swoją drogą to dość niezwykłe, ile miejsca zajmują same woreczki po klockach – ponad 60% w worku na plastik …

 

Byłem w sklepie, kupiłem segregator z myślą o instrukcjach (jakoś szkoda mi je wyrzucać) … i wychodzi na to, że będę musiał kupić jeszcze 1 albo 2. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, iż zamknięcie segregatora graniczy obecnie z cudem – a w kolejce do „zmagazynowania” czekają jeszcze inne rzeczy – katalogi, Wyścigi Przygód itd. …

 

Co by nie mówić, to jedna rzecz jest pewna – nagle zrobiło się więcej miejsca :)

Reklamy

6 uwag do wpisu “Ehh …

    • Powiem tak – na zdjęciach tego nie widać, bo opakowania dość mocno „skompresowałem”, ale było ich na tyle dużo, że zaczęły zajmować zbyt dużą przestrzeń i powoli przestało mi się to podobać. Pewnie, że fajnie by było mieć tyle wolnej przestrzeni, aby można je było jakoś rozsądnie wyeksponować, bo w końcu to całkiem niezły kawał historii LEGO – i zresztą nie tylko jego, bo zawsze wiążą się z tym pewne prywatne wspomnienia – ale niestety nie wszystko jest takie, jakie byśmy chcieli i czasem trzeba pójść na pewien kompromis. Poza tym, jakby nie patrzeć – meritum, a więc klocki, leżą sobie bezpiecznie posortowane i – jeśli dobrze pójdzie, być może niedługo coś nawet pokażę ;) A to chyba istota klocków jako takich.

      Teraz, z perspektywy czasu, zaczynam sam się sobie dziwić, że gdy pisałem jeszcze recenzje – a więc do nie tak dawna – przechowywałem nawet woreczki po klockach. Niby nic, ale na jednym ze zdjęć widać, ile te „drobiazgi” naprawdę zajmują.

      Trochę inaczej rzecz ma się z instrukcjami – żal mi je było wyrzucać (zresztą, komu by żal nie było?), więc wpadłem na pomysł, aby je powyciągać i powsadzać do osobnego segregatora. Pociągnęło to też za sobą kolejną korzyść – a mianowicie, możliwość zagospodarowania starych katalogów, reklamówek, arkuszy naklejek (ostatnio nie wykorzystywałem ich) czy innych materiałów pokroju „Wyścigu Przygód”. Dzięki temu wszystko będzie bardziej posegregowane, mniej się zakurzy (niestety większość materiałów muszę trzymać na strychu) i ogólnie powinno być bardziej zabezpieczone przed upływem czasu.

      Tak czy inaczej zostawiłem sobie kilka opakowań – od Mindstorma (ciągle trzymam w nim oryginalny zestaw) i od wspomnianego już zestawu z castle z początków lat 90 (to o spaleniu to był tylko żarcik ;) ).

      Przez chwilę rozważałem też inną możliwość – aby wszystkie pudełka doprowadzić do stanu „przed sklejeniem” i powsadzać je również do segregatora, ale o ile dałoby się to zrobić z najmniejszymi opakowaniami, o tyle z większymi mógłby być problem (no chyba, żeby pociąć część z nich nożyczkami?) … W każdym razie – pudełka [skompresowane] jeszcze leżą, więc teraz są ostatnie dzwony, aby to zrobić. Choć nie wiem tylko, czy warto …

      • Co do pudełek to by mi było ich szkodda😕
        Za to nie widzę sensu żeby przechowywać te woreczki po klocku, opakowania przynajmniej spełniają funkcję praktyczną(przechowywanie klocków) ale woreczki?
        Nie da się już przechowywać w nich klocków ani nie ma żadnych grafik.
        Poprostu nie widzę w tym sensu 😊

      • Ja też nie widzę sensu w trzymaniu plastikowych woreczków. Tylko to miejsce zajmuje i nic się z tym nie da zrobić. Co najwyżej można wykorzystać w recenzji, ale co potem?

        Co do pudełek – powiem tak. Jako, że nie piszę już recenzji, a same pudełka zajmowały zbyt dużo miejsca, wcześniej czy później musiały wylądować na śmietniku. Niby można by w nich trzymać klocki czy coś, ale moje doświadczenie jest takie, że byłoby to niepraktyczne – dużo bardziej sprawdzają się plastikowe pojemniki np. śniadaniowe.
        W tym momencie, gdy tylko trafi mi się jakiś nowy zestaw, pudełko po nim ląduje od razu do kosza.

        W sumie jak tak teraz myślę, to mogłem je dać szynszylowi – miałby przynajmniej jakąś radochę z gryzienia ;)

    • Też o tym myślałem, ale był mały problem natury technicznej – trzeba by mieć taką ścianę ;) Choć rzeczywiście, pod patent pod recenzje video jak się patrzy …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s